Mój pierwszy pocałunek

First Kiss

Mój pierwszy pocałunek smakował jak guma balonowa Turbo. Miałam 13 lat, zero zmartwień, głowę w chmurach, a w pokoju tylko jego – jedynego w swoim rodzaju Keanu Reevesa. Niestety, tylko na plakacie.

Wracając do tematu całowania – co prawda nie pamiętam jaki kolor włosów i oczu miał wielbiciel gumy Turbo, ale na pewno z głośników leciało na cały regulator „Cryin’” Aerosmith. W końcu co innego może lecieć w najbardziej upalny wieczór sierpnia ’93 roku z głośnika umieszczonego na dachu budki z hamburgerami w samym centrum Mikołajek?
Mimo, że po chwili było już po wszystkim to pierwszy raz poczułam się jak bohaterka teledysku z MTV. A partnerem Alicii Silverstone w „Cryin’” był Stephen Dorff.
I na drugi dzień to jego plakat pojawił się na ścianie obok zdjęcia Keanu.

Chyba każda nastoletnia romantyczka, fanka filmowych produkcji prosto z Hollywood doskonale wie, jak powinna wyglądać ta chwila. Musi zostać zachowana odpowiednia sceneria (park, schody, ewentualnie jakiś „balkon z widokiem na”) i okoliczności przyrody (zachód słońca lub gwiaździsta noc). Dobrze by było, żeby chłopak, który za chwilę nas pocałuje wyglądał jak James Dean, my natomiast posiadałybyśmy uśmiech i wdzięk samej Audrey Hepburn. Do tego zestawu dołączyłybyśmy tzw. „chemię”, dzięki której „ciało A” coraz bardziej zaczyna działać na „ciało B”. Najlepiej, żeby chwilę przed TYM momentem patrzylibyśmy się sobie w oczy, a podczas pocałunku delikatnie podniosły nogę do góry (pamiętacie „Pamiętnik Księżniczki”?).

Tak wyglądałoby to wszystko healthymanviagra.com w idealnym świecie. Oczywiście, o balkonie w stylu Romeo i Julii nie było mowy. Był za to pomost nad jeziorem w Mikołajkach, niebo pełne gwiazd i… tak, chemia też się tam pojawiła!

Żałuję że pierwszego pocałunku nie można przeżyć raz jeszcze. Nie do podrobienia jest ta słodka niepewność, która „wisi” w powietrzu albo słynne „motyle w brzuchu”, które w dorosłym życiu czujemy rzadko.

A Wy pamiętacie swój pierwszy pocałunek?